Trudno zapomnieć o tych wspaniałych chwilach…


W dniu, kiedy miałam pójść do DPS-u byłam bardzo zdenerwowana. Okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Wprawdzie przeraziły mnie krzyki podopiecznych, ale okazało się, że były one znakiem radości, zadowolenia . Po prostu wszyscy byli sympatyczni, mili i cieszyli się z naszej obecności.

Podczas wspólnego malowania pejzaży jesiennych, śpiewania piosenek i wielu innych zabaw miałam okazję lepiej ich poznać. Zauważyłam, że każda dziewczyna ma inny charakter i potrzebuje indywidualnego traktowania. Wszystkie były jednak zadowolone z naszego przyjścia.

Wspominam to wyjście z radością. Uważam, że dziewczyny miały cechy godne naśladowania, np. szczerość, otwartość w wyrażaniu uczuć. Spotkanie z nimi utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie należy skupiać się na wyglądzie zewnętrznym, a na cechach charakteru każdego człowieka.

Ola Sołtysińska  2c, październik 2012 r.

 

 

 

 

Gdy  po raz pierwszy miałam wybrać się do DPS-u, to czułam niepokój. Nie wiedziałam, co mnie czeka, jak zareaguję w nowej sytuacji. Okazało się, że tylko na początku było trudno. Przyznam, że było mi żal tych dzieci, ale potem wszystko ułożyło się dobrze. Rysowaliśmy, śpiewaliśmy, po prostu dobrze się bawiliśmy.

 

W DPS-ie mogłam odkryć lepszy inny świat, w którym byłam potrzebna i doceniona. Po wyjściu z DPS-u czułam się szczęśliwa i zachwycona. Chciałabym kiedyś jeszcze tam wrócić. Bardzo mi się tam podobało.


Weronika Grocholewska  1a, październik 2012 r.